Święty spokój
Nie tak dawno temu doszedłem do smutnego wniosku na temat moich celów życiowych. Bo ja skrycie marzę o tym, aby móc się nie martwić zanadto o swoją i moich najbliższych przyszłość. Aby nie mieć zbyt wiele problemów, a jeśli już, to mieć środki aby je sprawnie zażegnywać. Mieć po prostu tak zwany święty spokój. Zapewne nie jest to zbyt oryginalne marzenie. Problem w tym, że uświadomiłem sobie, że "święty spokój" nie ma nic wspólnego ze świętością, a raczej wręcz przeciwnie, bo bliżej mu do siódmego grzechu głównego - lenistwa.